Najgorzej być samym…
Najgorzej jest być samym. Nie mieć przyjaciela(przyjaciółki). Mam bardzo wielu znajomych i kumpli, ale co z tego? Skoro nie wiem komu moge zaufac? Nie mam komu podzielić sie swoimi problemami. I nie mysle w tej chwili o sobie. Bo przed chwila zdałam sobie sprawe ze jestem egoistka, mysle tylko o sobie(no prawie), robie tylko to co mnie uszczesliwi itd. I nie ma mi kto doradzic pomóc. Bo chce pomagac innym itd ale cos ze mna sie stało, chyba nawet wiem co… Mam wiele marzen ale nic nie robie by je osiagnac. Kilka minut temu byłam na stronie jakiejś i było pytanie ” Czego pragne” no odpowiedz była prosta wiadomo, ale było tez drugie “Co Ci się już udało?” i w tym momencie zdałam sobie sprawe ze nic. Bo nie postawiłam sobie zadnych celi i nie dazyłam by je osiagnać. No może ostatnio mialam cel, ale nie osiagnełam go … z wiadomych powodów. I dzieki tej stronie zrozumiałam ze nie jestem taka jak myslalam wczesniej. Mam wakacje ale co to za wakacje jak ja wstaje koło południa potem nic nie robie tylko siedze przed kompem albo tv i sie nudze. Powinnam sie czyms zajac ale nic mi sie nie chce, czasami nawet do sklepu a mam do niego ok.15 metrow. Podczas roku szkolnego marzymy i mędzimy innym że chcemy wakacje itd. ale jak one juz sa to nie mamy co robic … A i nie piszcie tego czego nie chce usłyszec
bo to na nic sie nie zda… Nie pouczajcie mnie bo przez neta to kazdy jest najmądrzejszy! Jeszcze jedno, podobno przyjaciół poznaje sie w biedzie. U mnie ta bieda cały czas no prawie a przyjaciół ani widu ani slychu… Tak tez sie ciesze, normalnie skacze z radosci. Wiem ze przez zycie nei bede cały czas szła z kims. No ale widac ze taki mój zasrany i pierdolony zywot. Dziękuje za chwile uwagi i bez odbioru.
